maccaroni blog

Twój nowy blog

Nie, tym razem nie za Lwów, wycieczki i naukę miłości do gór. Dziękuję Ci, że nauczyłeś mnie jak działa instalacja elektryczna i jak się ją naprawia.

Dzięki temu przed chwilą mogłem sam naprawić spalony przewód w puszcze, która zasila całą kuchnię i mam prąd, światło i działającą lodówkę. Przy okazji nie kosztowało mnie to nic, bo materiały miałem w domu.

Gdybym był hipsterem, czy inną cipą to dzwoniłbym do elektryka, który by przyjechał jak miałby czas i wydymał mnie na dodatek na kasę.

Dziękuję Ci dziadku!

K.

P.S. Zdarzenie potwierdza teorię Misko, że trzeb było podążać rodzinnymi ścieżkami….

Polscy „dziennikarze” dostają ode mnie kolejnego karnego kutasa. Tym razem za to, że jedynym powodem pojawienia się Beastie Boys na stonach głównych polskich portali jest śmierć Adama Yaucha.

Przecież Beastie Boys to znacznie mniej ważny dla historii i rozwoju muzyki zespół niż taki Feel, czy inna Gosia Andrzejewicz.

K.

Wczoraj przypadkiem obejrzałem kawałek Bitwy na Głosy i muszę powiedzieć, że jestem skrajnie zniesmaczony. Nie tylko tym, że jury potrafi robić tylko piękne dziubki.

Jestem zmieszmaczony tym, że ktoś pozwolił żeby drużyna niejakiego Bednarka śpiewała „Under the Brigde”. Rozumiem, Bendarek całe życie przeżył w kulturze, której najważniejszymi elementami jest Jah i jaranie ziela. Nie rozumiem tylko, że nikt- wykonawcy, nikt z jury nie zwrócił uwagi na pewien drobny fakt. Under the Bridge jest manifestem, spowiedzią i wyrzuceniem z siebie uzależnienia Kiedisa i stanu, w którym się znajdował. To nie jest tekst, który można przerobić na radosne, reggae’owe „będę brał Cię w aucie”. W jury brakowało Kuby Wojewódzkiego, kogoś kto zna się na muzyce i pokazałby jak wielkie faux pas popełnił Bednarek.

Myślę, że TVP powinna przestać udawać, iż wspomniany program jest przedsięwzięciem dla odmóżdżonej części społeczeństwa i jeszcze silniej celować w dresowy target „coś tam, coś tam”.

K.

Dzwoni stacjonarny, patrzę na wyświetlacz, jakiś znajomy numer. Błyska mi, że to służbowy rodzicielki. Odbieram:

- Tak słucham?”

- Przepraszam czy to przychodnia?

- Mamo, zadzwoniłaś do domu.

- Chyba się Pan myli…

- Jak qrwa się mylę (już prawię płaczę ze śmiechu).

- Wiesz, bo my mamy taki podobny numer…

Nie wytrzymałem, popłakałem się ze śmiechu :-)

K.

PzMłot postanowił zrobić lotne badanie głośności. Na rajdzie Elmot, znaczy Świdnickim. Sensowność robienia takich badań, kiedy wokół wszystko ryczy jest raczej średnia. Wyniki były jeszcze ciekawsze i stawiajce pod znakiem zapytania sprawność sprzętu i sprawność umysłową sprzęt obsługujących.

O ile bowiem faktycznie można się zastanawiać nad głośnością niektórych aut (a byłem, słyszałem i nawet czasami krzyczałem do kolegi, że głośność się raczej kupy nie trzyma), to twierdzenie, że samochód numer 8 był za głośny jest lekko kontrowersyjne. Szczególnie, że to Fiesta S2000 po Michale Sołowowie z dedykowanym do niej układem wydechowym Ford Motorsport. Podobnie ma się sytuacja z Peugeotami 207 S2000, których wydech jest produkowany przez Peugeot Sport. Pikanterii pomiaru dodaje fakt, że podobno jeden Peugeot miał znacznie głośniejszy identyczny wydech niż drugi Peugeot. Zapomniałbym, był jeszcze trzeci Peugeot. Też za głośny i też z tym samym układem wydechowym, co poprzednie dwa. Jeszcze lepszym jajem jest fakt, że za głośny był cały puchar Fiesty. Wyposażony w identyczne, homologowane przez FIA I będące częścią kitu wydechy z Ford M-sport.

Zawodnicy karę przyjęli ze stoickim spokojem. Wszyscy bowiem wiedzą, że w opinii samego PzMłotu to nie organizacja jest dla zawodników, tylko zawodnicy dla organizacji. W ten sposób konto organizatora wzbogaciło jakże potrzebne blisko 21 tysięcy złotych.

Tylko patrzeć jak pojawią się następcy Pawła Danysa, którzy po przewałach z PzMłotkiem pojechali sobie jeździć do Czech.

K.

Nie zmienię się, to nie mój świat, przede mną droga, którą znam…

 Artur Rojek odszedł z Myslovitz. Podobno kapela ma istnieć, ma w niej śpiewać Paweł Kowalonek. Gość jest niezły. Ale czym jest Myslovitz bez Artura Rojka? Chyba tym samym, czym byłoby Depeche Mode bez Dave’a Gahana- zwykłym cover bandem. 

Długość dźwięku samotności…

K.

Mój dziadek ma dwupokojowe mieszkanie. Z tym, że ten jeden pokój jest tak wielki, że każdy standardowy Kowalski wstawiłby ściankę i zrobił z tego trzy pokoje. Mój dziadek standardowy nie jest. Czasem przekonuje się o tym bardzo mocno.

Padło gniazdko. Pewnie nie byłby to problem, gdyby nie okazało się, że gniazdka w tym ogromnym pokoju są dwa! Jako, że akurat byłem u dziadka to spokojnie stwierdzam (a ostatnio sobie radośnie bałakamy z lekka):

- ta nie ma problemu, się zrobi.

Odpowiedź dziadka mnie lekko zszokowała:

- Ta się nie zrobi, bo się nie da tak łatwo.

- Ta jak si nie da, jak si da. 

- Klops, si nie da.

- Ta szefie, jak si nie da, jak si da. Ja umiem, szef umie…

W tym momencie brakowało chyba tylko sakramentalnego synek i ja, khemm, dwudziestojednoletnie lwowskie dziecko (dziadek lwowiak, to ja też lwowiak) bym się popłakał. Wyglądałoby to jakoś tak, synek dodany:

- Synek, ta ja Ci mówię, że si nie da. Nie da si bo…

… Bo jedno z dwóch gniazdek w pokoju jest za spiętymi do kupy trzema szafami pełnymi książek, ubrań, pamiątek i nie jestem pewien, czy ktokolwiek wie, czego jeszcze.

Dziadek nie przestaje mnie zadziwiać, w końcu jest inżynierem elektrykiem, po co mu więc gniazdka :-)

K.

… Nie da się nazwać inaczej pożyczki dla Śląska Wrocław i pobożnych życzeń, o jej zwrocie przez Zygmunta Solorza.

12 milionów wywala się w błoto. Równocześnie ogranicza się inwestycje w infrastrukturę rowerową, tłumacząc to brakiem pieniędzy.

Czy tylko ja nie rozumiem?

K.

Jak tak dalej pójdzie może być to nazwa nowej nagrody literackiej w kategorii S-F. Patronem tej nagrody zostanie Antoni Macieriewicz.

K.

Myślałem, że cena namiotowa za słynne pole namiotowe Carlsberga w Stolycy będzie zaporowa. Ale okazuje się, że Wrocław przebija Warszawistów. Cena za pole namiotowe na terenie Glinianek- 45 ojro za dobę. I to w najtańszej opcji.

JKJP!

K.


  • RSS