maccaroni blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

W serwisie gazeta.pl przeczytałem wypowiedź, zdaje się, rzecznika kontyngentu w A’stanie na temat ostatniego ataku.

Pan stwierdził, iż to, że żołnierze żyją jest zasługą wyłącznie KTO Rosomak. To nieprawda, co więcej, to kompletna dezinformacja. KTO Rosomak jest znacznie gorzej zabezpieczony przed wybuchami IEDów niż pojazdy kategorii MRAP.

W związku z tym- jakby Ci żołnierze jechali jednym z wypożyczonych nam RG-31 Mk.5E, lub MaxxPro prawdopodobnie nic by się im nie stało.

K.

Ale mi tego brakowało :-)

Niezależnie od typowego dla Ferrari wałka.

K.

Pamiętam jak Łodziany onanizowały się swoją nową halą sportową. Taką, że proszę Państwa Hala Ludowa, tfu Stulecia, wysiada.

I co? Mają tą wyczesaną halę, a na mecz reprezentacji w kosza przyszło 4k ludzi. Oczywiście jakiś prez tłumaczy, że pora późna, a potem dodaje, że zaprosili jakieś szkoły. I dlatego mają 4k ludzi.

Sądzicie, drogie Łodziany, że we Wro na reprezentacji, nawet na sparingu, byłoby ledwie 4k ludzi? To przestańcie marzyć. O koszykówce trzeba mieć pojęcie i stawiam kasztany przeciwko dolarom*, że miejsc we Wrocławiu by zabrakło.

K.

*Nie, nie przeciw orzechom. Koshernie i II. Korpuśnie stawiam kasztany, czyli złote brytyjskie funty przeciwko amerykańskim dolarom.

Wiecie co? Zobaczyć jak nowiutkie BMW X6M zatrzymuje się na środku Legnickiej we Wrocławiu obok starego E36 323Ti Compact. Takiego z klatką, czarną matową maską i sądząc z odgłosów przy zapinaniu pierwszego biegu, z kłową skrzynią biegów.

Bezcenne było zobaczyć jak wyrób z okolic drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych niszczy nowiutkie lśniące Będziesz Miał Wydatki. Jak gość w samochodzie z okresu, kiedy BMW produkowało jeszcze samochody, miesza z błotem coś, co się teraz produkuje.

A najlepsze było zobaczyć jak rzeczone X6M dopiero zaczyna ruszać kiedy gość z kompaktu zapina już drugi bieg :-)

K.

Zastanawiam się nad zachowaniem starszych ludzi, którzy wsiadają do tramwajów z niskopodwoziowym środkowym wozem, w miejscu, w którym są najwyższe schodki.

Czy oni w ogóle rozumu nie mają?

K.

Trener Łazarek w rozmowie na żywo na antenie Trójki (pewnie tylko dlatego poszło bez pipczenia) powiedział, iż Howard Webb momentami zabierał się za sędziowanie jak „rak za ruchanie” i machał kartkami bez ładu i składu. Pokazywał kartki dość dowolnie i dowolnym zawodnikom. O blamażu z rogiem lepiej nie wspominać.

I to jest najlepsze podsumowanie sędziowania na tegorocznym Mundialu. Za to FIFA zapewne uzna, że wszystko było cacy. Podobnie jak brytyjskie gazety na temat sędziowania Webba.

K.

Najpierw Kubica powiedział, iż nie spodziewał się awansu Łady do trzeciej rundy kwalifikacji, a potem Łada stanęła. Jeśli połączymy to z brakiem docisku świetnie widocznym w Copse, Maggots i Becketts.

Ale poza tym mamy nowy kontrakt i szansę, że za rok zespół nie będzie już Ładą :-)

K.

W tym przypadku okrętowym. A raczej obudową kiosku.

Notka będzie o książce, która w założeniu powinna być o okrętach podwodnych, bowiem jej autor jest byłym marynarzem cichej służby. Michael DiMercurio, bo o nim mowa poczynił ksiażkę o wszystko mówiącym tytule „Pełne zanurzenie”. Chociaż raczej powinien on brzmieć „zanurzenie alarmowe”, ale o tłumaczeniu później.

Wszystko się zgadza, tylko nie zanurzenie. Książkę ściągnąłem sobie w audiobooku, myśląc, że może to być coś pokroju niedoścignionego „The Hunt for Krasnyj Oktiabr” :-) Clancy’ego, ale się pomyliłem.

Książka składa się z części romantyczno- dramatycznej, która nie wiem czemu służy. Nie wiem też czemu służą przydługie opisy bohaterów szesnastego planu, których głównym zadaniem jest być zastrzelonymi (tak, tak, zastrzelonymi, nie idącymi na dno z OP). Okrętów podwodnych jest tyle, co czołgu w czterech tankistach i sobace. A nawet jeśli się już pojawiają OP to autor przynudza opisami wyposażenia, których przeciętny laik i tak nie zrozumie. Do tego rzuca sygnaturami, które już w ogóle nie mogą być zrozumiałe.

Jeśli do tego dodamy, iż konsultant (tak, tak, podobno ktoś konsultował polskie tłumaczenie) z tłumaczem do spółki stworzyli koszmarki pokroju „sonaru wleczonego” zamiast „sonaru holowanego” i tym podobne, to ksiażka staje się nieczytelna/niesłuchalna.

Pozostaje przeczytać sobie Krasnogo Oktiabra i poczekać aż ktoś będzie w stanie stworzyć coś porównywalnego.

K.

Zostalo kilka dni do wyborów i jakieś prawicowe gówno znowu produkuje paszkwil na rosyjską kontrolę lotów. Do tego opartą na wątpliwych zeznaniach i opiniach ekspertów. Oczywiście eksperci są anonimowi, a stenogramy przeczą temu, co podobno zeznał Wosztyl.

Do tego jakiś niemiecki adwokat oszołom robi jeszcze bardziej oszałamiające numery, nie mające nic wspólnego z logiką.

Mam nadzieję, że 4 lipca jednak Polska podejmie słuszną decyzję.

K.

 


  • RSS