Dzisiaj takiż podobno był. MPK zakleiło kasowniki i można było jeździć za darmo. Efekt?? W komunikacji miejskiej jakby wcale nie było więcej osób, za to było chyba więcej samochodów, bo korki były nawet większe niż zwykle.

Efektu akcji zupełnie brak. Zastanawiam się czy nie warto byłoby wprowadzić ograniczenia w poruszaniu się aut podobnego do Berlina. Tam możliwość wjazdu do ścisłego centrum reguluje ilość produkowanych przez samochód zanieczyszczeń. Tylko samochody spełniające normę Euro 4 są w stanie wjechać do ścisłego centrum. W przypadku diesli są to tylko samochody wyposażone w recyrkulator spalin.

A u nas?? Syf, kiła i mogiła. W godzinach szczytu na umieszczonym na budynku D-2 PWr wskaźniku zanieczyszczeń zaczyna brakować skali. Ale przecież komunikacja miejska jest beee.

K.