maccaroni blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2008

Poszedłem sobie na spacer. Jestem stary i gruby, więc niezbyt daleki. W zasadzie to podjechałem autobusem na spacer :-)

W pewnym momencie znalazłem się w dziwnym miejscu w dziwnym czasie i obserwowałem dojeżdżające do ronda Stalina samochody. Nawet ich dużo nie było. Był za to ciepły i miły wieczór, do uszu szeptał mi cicho Mark Knopfler.

Romantyczne, nieprawdaż??

W tym momencie do romantycznej sceny wkracza romantyzm po męsku. Jak napisałem, Knopfler szeptał cicho. Tak cicho, że usłyszałem pewien odgłos, tak po prawdzie to raczej ryk. Pomyślałem sobie- za dużo garów jak na dawcę.

No i miałem rację. Był to byczek, czarny byczek. Taki z Santa Agata. Wyglądał cholernie pięknie w świetle zachodzącego słońca i światłach latarni. A jeszcze ładniej brzmiał.

Po co komu miłość, jeśli zdarzają się takie momenty?? :-) :-) :-)

K.

Koniec.

2 komentarzy

Nie, nie z blogiem (chociaż to pewnie ucieszyłoby parę osób), ale z kompem P., który już nie musi się bać, że coś się pójdzie walić, bo ma całkiem nowy komputer i na dodatek zapasowy twardy dysk do kopiowania projektów.

Skończyliśmy (my? :-D) po pierwszej w nocy, teraz pozostaje problem instalacji, ale to akurat jego mieszkanie i jego zmartwienie (czyżby?? :-D).

Po drodze dowiedziałem się, że przyjmuję całą odpowiedzialność za to, że komp będzie działał. Fajnie, że przypadkiem chociaż usłyszałem rozmowę P. z D. :-)

Mam dobry humor, bo od paru dni świeci słońce. Co prawda to spowoduje nasilenie uczulenia na światło, ale od czego są czarne okulary :-)

K.

Wczoraj pojechaliśmy z D. (żoną P.) po knyszę i kupić przy okazji na stacji taśmę izolacyjną. A może raczej odwrotnie, bo taśma była bardziej potrzebna. Wynikało to z tego, że P. najpierw wyjął gniazdko, a potem dopiero się zaczął zastanawiać czy ma taśmę. Chciał lepić samoprzylepną, ale ja jestem średnim zwolennikiem pożarów. Zresztą D. też. Na stacji dwóch pracowników poinformowało D., że jest tylko czarna taśma. Czy to ma jakieś kurna znaczenie?? Przewody mają preferencje, co do taśmy??

Po powrocie poinformowaliśmy, że była tylko czarna. P. dość przerażony zapytał, co to zmienia.

Nic, ale miał taką pocieszną minę :-) :-) :-)

K.

Wczoraj wieczorem zadzwonił jeden z moich najlepszych kumpli i powiedział, że coś padło mu w kompie i czy mogę wpaść. Wpakowałem zapasowy zasilacz do torby i pojechałem. Po drodze pomyślałem, że fajnie jak to tylko zasilacz, bo P. jest architektem i jak go znam to nie ma kopii zapasowych części rzeczy zawodowych. Nie myliłem się… Nie miał. Dobrze, że to tylko zasilacz. Swoją drogą ciekawe- pierdolnął na wyłączonym kompie. Zrobiliśmy i przy okazji sprawdziliśmy prąd. Poszedł przewód gdzieś w ścianie. Cudownie.

Ale to nic. Dzisiaj poszedłem rano po gazety, miałem wrócić i siąść do pisania. Nie siadłem. Znaczy nie od razu. Starsza pani, która jest moją sąsiadką stwierdziła, że z zamkiem na podwórze stało się coś dziwnego. Faktycznie- stało się. Jak się miało nie stać jak ktoś go obrócił na chama o pół obrotu poza normę? Też naprawiłem.

Potem pieprznął mi prąd w puszce w dużym pokoju. Naprawiłem.

Zastanawiam się, co dalej. Do godziny około 20 (wtedy dzwonił P.) jeszcze troszkę czasu…

K.

Nie będzie tym razem, która jest to już część tego cyklu. Postanowiłem, że będę pisał notatki o tej nazwie ku pamięci Waldemara Milewicza. Numerów nie będzie z lenistwa, nie chce mi sprawdzać, który to już raz :-) :-) :-)

Dawno nie pisałem o polityce, ale chce mi się od niej rzygać. Teraz jednak muszę z paru powodów.

Po pierwsze, pojawiła się znowu niejaka Sowińska i wymyśliła następny numer stulecia. Zakazać nieletnim seksu! Ciekawe jak planuje to kontrolować i co za złamanie zakazu będzie grozić? Może mandacik? Od razu przychodzi mi na myśl odpowiedni taryfikator:

– Oral- 150 zł.
– Klasyka- 250 zł.
– Anal- Jako, że to najgorsza możliwa perwersja, na dodatek charakterystyczna dla homoseksualistów to 500 zł :-) :-) :-) (Niech se niektórzy uważają, że najgorsza i że charakterystyczna :-p).

Baba mnie załamuje, poważnie!

Następnym zwycięzcą jest była partia rządząca, która dalej się rozwodzi nad traktatem, który sama wywalczyła. Jeśli jest zły to proponuję postawić Fotygę przed trybunałem stanu. I kwaczystę też. Jakoś nikt ich nie stawia, więc chyba nie jest taki zły, co??

Szkoda tylko, że ex- minister- sinister siedzi cicho i jakoś nawet na rozprawę, we własnej sprawie niezbyt chce przyjść.

Wiadomość niedotycząca polityki, ale bardzo smutna.

We Wrocławiu w poniedziałek dwóch małych skurwysynów zdewastowało przepiękny cmentarz żydowski i zniszczyło bezpowrotnie kilka nagrobków. Niestety nie da się im nic zrobić, bo są za młodzi.

Ja tam uważam, że powyrywanie nóg z dupy byłoby karą odpowiednią i zasłużoną. Sądzę jednak, że pewnie missa Sowińska by się za to obraziła.

K.

Wczoraj dziadek oznajmił był na śniadaniu, że pojechał pod Monte Cassino (nie, nie te, które jest ulicą we Wrocławiu) tylko te prawdziwe.

Rodzina zgłupiała (w tym ja), bo on powiedział to jakby mocno po fakcie. Jak się dzisiaj na przesłuchaniu okazało, dwa lata po fakcie. Pojechał, zwiedział, przespał się, wrócił. Polonezem, murwa kać!! W wieku 78 lat, nie mówiąc nic nikomu!! (pewnie skłamał, że jedzie w Bieszczady).

Do tej pory uważaliśmy, że szczytem jego numerów jest pojechanie do Międzyzdrojów, przespanie się godzinkę w parku na ławce (on ma takie dziwne umiejętności- zasypia w dowolnym momencie i dowolnym miejscu- błyskawicznie. Prześpi się godzinę i potem może z 6 następnych nie czuć zupełnie zmęczenia) i powrót wieczorem.

Ja rozumiem, pojechałby z kimś z rodziny żeby go pilnował i był drugim kierowcą, ale takie numery?? Już dzisiaj zapowiedział, że planuje Halkidiki.

I jak takiego nie zabić?? :-)

K.

Dzisiejszy dzień był zaiste cudny.

Jadłem dwa śniadania- jedno z matką, drugie z resztą rodziny (nie pytajcie, dlaczego tak). Misko przyjechał po mnie na dwa okrążenia przed końcem i nie widziałem jak Kubica dojechał drugi, ale dowiedziałem się o tym zaraz po wejściu do ciotki.

Nawpieprzaliśmy się, powymienialiśmy poglądami i tak dalej, po czym dziadek z wujkiem pojechali, a my zostaliśmy. Głównie dalej jeść, chociaż było i coś dla duszy. Znaczy pisać, że dla duszy to mocna przesada, oglądaliśmy bowiem Rambo 4.

Widać, że film reżyserował Sylwek, trudno bowiem szukać w nim czegokolwiek poza jatką. Jatka jest za to wybitna. Wylatujące mózgi, jelita, wątroby, przecinanie na pół, odcinanie kończyń, odrywanie nóg wybuchem i tak dalej.

Mamy też minę Claymore (dla niewiedzących, to zwykła mina odłamkowa, kierunkowa), która wybucha jak mała atomówka.

Jak ktoś lubi sieczkę i tęskni za prawdziwym amerykańskim kinem akcji (ostatnio Amerykanie próbują się bawić w coś, co ma scenariusz, co nieszczególnie im wychodzi) to serdecznie polecam. Inaczej szczerze odradzam.

Po obejrzeniu filmu było znowu żarcie i dyslokacja do domu.

Tutaj obejrzałem zakończenie GP Malezji (ach ta technika od nagrywania :-D) i zauważyłem, że:

A. Kubica za parę lat będzie pewnie całkiem łysy.
B. Zamiast polskiej flagi podniesiono flagę Monaco.

No tak, czego było się spodziewać po dalekim kraju, w którym słyszano tylko o jednym Polaku i to tylko dlatego, że jeździ w zespole sponsorowanym przez miejscowego giganta naftowego :-)

K.

Skąd to wiem?? Ano chciałem iść do wanny, poleżeć sobie, poczytać gazetę, pogrzać się.

Ale nie pójdę, znaczy pójdę, ale nieprędko. Ciśnienie jest bowiem mocno niskie. Awarii nie ma, sprawdziłem. Musowo znaczy to, że Polacy na wielką skalę zażywają kąpieli żeby w kościele przy okazji święcenia jajców być młodymi, pięknymi i pachnącymi.

Szkoda tylko, że na codzień się tak nie starają :-)

K.

P.S. Całej katolickiej zarazie (która mnie nie ogarnęła i nie ogarnie) mimo wszystko życzę smacznego jajka! Ja też zjem, bo chociaż jestem ateistą to jajka z chrzanem uwielbiam pasjami :-)

Teoretycznie nazywa się toto Rondo Reagana i poświęciłem jego budowie całkiem sporo miejsca na blogu.

Oddali! Tylko siedem miesięcy po terminie, ale kto by się tym przejmował. Podobno są z nim jaja, bo nie ma podniesionego chodnika i emeryci muszą się wspinać do tramwajów i są z tego powodu strasznie niezadowoleni. Widzę dwa wyjścia:

1. Niech emeryci nie jeżdżą tramwajami, co ma swoje plusy, bo nie będzie śmierdziało naftaliną i nie tylko.

2. Niech wprowadzą niskopodłogowe tramwaje, co rozwiąże problem.

Druga opcja jest jakby glupia, bo wspinać muszą się też młode panny, a w krótkiej spódniczce wygląda to wielce interesująco :-)

K.

P.S. Wiecie skąd ta nazwa? Jak nie wiecie, to przejrzyjcie notatki z grudnia 2007 :-)

Wiecie, co to jest przysporzenie w podatku dochodowym?? Nie wiecie, bo nikt nie wie. Ja się przypadkiem dowiedziałem, słuchając audycji Janusza Weissa.

Otóż przysporzenie jest to zysk osiągnięty poprzez korzystanie ze zniżki dla konkretnej grupy społecznej, podlegający opodatkowaniu w wysokości 19% i ujęciu w PIT 8c.

Na czym to polega- wytłumaczę łopatologicznie na przykładzie studentów (może jakiś czytelnik jeszcze studiuje, albo jeszcze pamięta studia).

Wchodzi student do knajpy i widzi napis „zniżka na piwo za okazaniem legitymacji” (nie muszę dodawać, że do innych knajp się po prostu nie chodzi :-D). Otóż- właściciel knajpy powinien na koniec roku wystawić Wam PIT 8c, w którym ujmie ile wychlaliście piwa i ile zarobiliście na zniżce kasy, a potem macie zapłacić od różnicy między tym, co zapłaciliście, a normalną ceną piwa 19% podatku.

Podobnie jest ze zniżkami na samochody dla pewnych grup społecznych, zniżkami dla pracowników i tak dalej i tak dalej.

Nie muszę dodawać chyba, że przepis jest martwy, bo w życiu nie widziałem ni słyszałem, żeby ktoś taki PIT dostał.

Oczywiście- uczciwy podatnik powinien opodatkować się sam, nawet jeśli nie dostał rozliczenia, ale takich idiotów chyba w Polsce nie ma :-)

K.


  • RSS